prl cooltura
       
Czwartek, 17.01.2019 Antoniego, Henryki, Mariana
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Ciągle martwiłem się o swoich żołnierzy
Ciągle martwiłem się o swoich żołnierzy

Paulina Gotfryd


ostatnia aktualizacja: 2009/09/12 15:00

– Do Włoch przyjechaliśmy w pierwszych miesiącach 1944 roku. Wylądowaliśmy w Taranto i w ramach 5 Kresowej Dywizji Piechoty, pod dowództwem generała Nikodema Sulika, po paru dniach doszliśmy do akcji obronnej w rejonie rzeki Sangro. Słyszeliśmy z daleka odgłosy walk pod Monte Cassino. To walczyły, między innymi, wojska amerykańskie, angielskie, hinduskie, toczące wyczerpującą walkę z wojskami niemieckimi.



– Naszym zadaniem w tamtym czasie było patrolowanie terenu nad rzeką Sangro. Następnie, jako 5 dywizja, zostaliśmy obsadzeni w obronie, naprzeciw niemieckich stanowisk na wzgórzach Monte Cassino. Po paru tygodniach wycofano nas na odpoczynek i dopiero w nocy z 11 na 12 maja 1944 roku przystąpiliśmy do właściwego natarcia na nakazane przedmioty do zdobycia. Zadania były podzielone, jako 5 KDP szliśmy po prawej stronie w kierunku na wzgórze „Widmo”, po lewej mieliśmy 3. Dywizję Karpacką, a na prawo od nas, w górach, na zupełnie innych odcinkach, byli Francuzi. Rozpoczęło się natarcie, które spotkało się z potężnym kontratakiem wroga. II Korpus poniósł duże straty. Niektóre oddziały musiały przemieszczać się, niektóre wycofywać i uzupełniać. Niemcy strzelali w nasze stanowiska, byliśmy w rejonie wciąż pod rażeniem pocisków artyleryjskich czy moździerzowych. Co każdy z nas czuł? Przede wszystkim trupi zapach. Były niesamowicie upalne dni. Zwłoki zabitych żołnierzy, leżące całymi dniami na słońcu wydzielały nieprzyjemne zapachy. Mało tego ginęły również nasze muły, które nocą dostarczały nam żywność i amunicję. Ten trupi zapach prześladował nas wszystkich tygodniami, człowiek nie mógł się go pozbyć – wspomina pan Wiesław Wolwowicz.

„Chłopcy, po mnie, po mnie”

– Drugie natarcie rozpoczęło się parę dni później w nocy z 16 na 17 maja. Dowódca 16 batalionu, major Andrzej Stańczyk, dostał za zadanie wypad nocny na wzgórze „Widmo”. Byłem jednym z dowódców grup szturmowych atakujących to wzniesienie. Już zaczynało się ściemniać, kiedy z prawej strony uchwyciliśmy pierwszy skraj „Widma”. Weszliśmy najpierw dwoma plutonami, później dołączył do nas jeszcze jeden pluton z naszej kompanii. Przez nas przeszła jeszcze jedna kompania. Nad ranem, przed wschodem słońca, nastąpił niemiecki kontratak. To był moment, kiedy nasz batalion nie wycofał się, pomimo poniesionych strat. Opatrywałem między innymi dowódcę 2. Kompanii, porucznika Perkowskiego. Skierowałem go, wraz z drugim kolegą, do punktu opatrunkowego. Ze swojej grupy szturmowej straciłem dwóch żołnierzy, czterech było lekko rannych, jeden ciężej. Sam byłem kontuzjowany w rękę. Z sąsiedniej drużyny zginął podchorąży Gasiński. Na moment przed śmiercią, meldował dowódcy kompanii, że podchorąży Gasiński nie żyje. I jeszcze jeden obraz, świadczący o poświęceniu i oddaniu naszych żołnierzy – przechodzimy przez krótkie pole minowe przed „Widmem”. Szybko biegliśmy i nieszczęśliwie jeden chłopak wyleciał na minie tuż przed drutami kolczastymi. Leży na tych drutach i krzyczy do nas „Chłopcy, po mnie, po mnie”. Sam stracił nogę, czy przeżył? Już nie pamiętam. W końcu udało nam się stosunkowo niewielkimi stratami odeprzeć przeciwnatarcie Niemców oraz zająć i umocnić nasze stanowiska. Następny dzień przyniósł zdobycie wzgórz małe i duże San Angelo, aż w końcu 18 maja nadeszło upragnione zwycięstwo – opowiada pan Wiesław.

Wybite zęby, dziurawe płuco

– Po stosunkowo krótkim odpoczynku, po walkach na Monte Cassino, przesunięto nasz cały korpus i zaczęliśmy oswobadzać miejscowości po prawej stronie Adriatyku. Potyczek, natarć i patroli było bez liku. W tych walkach udało nam się zdobyć strategiczny port Ankonę. Zdobycie Ankony umożliwiło dostawę amunicji i żywności drogą morską, nie tylko dla nas, II Korpusu, ale także dla oddziałów walczących na lewo od nas – Anglików, Amerykanów, Nowozelandczyków etc. Następnie rozpoczęliśmy walki w Apeninach Emiliańskich, to były ciężkie walki w górzystym terenie. Całe szczęście, że jeszcze w Libanie przeszliśmy odpowiedni trening w tym celu. W czasie walk w górach zostałem poważnie ranny w twarz. Kula weszła z prawej strony i wybiła cztery dolne zęby. Na miejscu zostałem opatrzony przez sanitariusza i razem z nim ruszyłem do wysuniętego punktu opatrunkowego naszego batalionu. Droga prowadziła pod górę, a mnie powoli było ciężko oddychać. Sięgnąłem ręką na wysokość płuca, patrzę, a tam krew. Pomyślałem, że to krwawi moja warga, a krople krwi kapią na moje ubranie. W końcu miałem wyrwaną całą wargę, która wisiała na brodzie i krwawiła. Szliśmy dalej, ale czułem, że coś jest nie w porządku, zaczynałem charczeć. W końcu odchyliłem koszulę i wyczułem dziurę w lewym płucu, w którą mogłem wepchnąć palec. Okazało się, że zostałem ranny odłamkiem i przez dziurę, która powstała, mogłem częściowo oddychać. Pomimo mojego osłabienia, udało nam się dojść do punktu opatrunkowego. Na miejscu opatrzył mnie mój serdeczny przyjaciel doktor Godlewski, po czym czterech włoskich eks-żołnierzy zniosło mnie z gór do najbliższej drogi. Zostałem załadowany do sanitarnego łazika, który dowiózł mnie do miejsca, dokąd dochodziły wojskowe wozy sanitarne. Przewieziono mnie do pociągu sanitarnego, którym zostałem przetransportowany do Rzymu.

W drogę i walkę czas…


– Z Rzymu trafiłem do szpitala w Neapolu, w którym spędziłem parę tygodni. Tam wszystko pozszywali. Chciano również przygotować dla mnie nakładkę na cztery zęby, ale musiałbym czekać dwa miesiące. Nie zgodziłem się, gdyż nie wyobrażałem sobie, że mógłbym marnować dwa miesiące w szpitalu. Ciągle martwiłem się o swoich żołnierzy i swój pluton. Z Neapolu pojechałem do polskiego szpitala, gdzie spędziłem Boże Narodzenie. W czasie mojego pobytu jeden z lekarzy doradził mi skontaktowanie się z technikiem dentystycznym, który pracował w przyszpitalnym obozie dla rekonwalescentów wojennych. Mój rozmówca powiedział, że być może jest szansa, że wskazany technik wcześniej przygotuje moją protezę. I rzeczywiście! W przeciągu trzech dni zrobił moje zęby. Wreszcie mogłem wrócić do oddziału i włączyć się do walk. Podczas toczącego się frontu udało nam się zdobyć, między innymi, Predappio, miejscowość urodzenia Mussoliniego. Mussolini w 1939 roku w Rzymie powiedział pamiętne słowa dla Polski: „Polonia e liquidata”. W czasie wizyty w domu dyktatora, nasz zastępca dowódcy dywizji, późniejszy generał Klemens Rudnicki, napisał w księdze pamiątkowej, „Polonia non e liquidata”. I dopisał datę.

Ani pisać, ani mówić

– Kolejne walki II Korpusu toczyły się w pobliżu gór Apenińskich i Morza Adriatyckiego w kierunku na Bolonię. Potyczki nie były łatwe, ludzie ginęli i zostawali ranni. W trakcie natarcia na Bolonię, atakowaliśmy most na rzece Sillaro. Niemcy zaminowali cały most i byli już gotowi, żeby go wysadzić. Zaskoczeni naszym atakiem, nie zdążyli aktywować ładunku. W czasie natarcia na Bolonię zostałem powtórnie ranny, tym razem od granatu. Otrzymałem rozkaz od dowódcy kompanii, aby wraz ze swoimi żołnierzami przeskoczyć do zabudowania, w którym jest już dowódca z jednym plutonem. Najpierw zdecydowałem się puścić moich żołnierzy z rozkazem, żeby nie biegli skupieni, bo staną się łatwiejszym celem dla Niemców. Jakby pocisk uderzył w większą grupę, każdy z nich mógłby zginąć. Jak wypuściłem moich żołnierzy, zostałem sam z jednym kapralem. Ruszyliśmy. W trakcie naszego biegu przez podwórko na kierunek drugiego zabudowania, padł pocisk i zostałem ranny. Odłamek granatu wszedł w to samo miejsce, gdzie wcześniej kula i wybił dopiero co wstawione zęby. Wyplułem to, co zostało w chusteczkę i schowałem do kieszeni. Zostałem również ranny w rękę. Tak więc nie mogłem ani pisać, ani mówić. W tym momencie wojna dla mnie się skończyła. Amerykańskim samolotem zostałem przetransportowany do polskiego szpitala w rejonie Bari na południu Włoch. Od czasu natarcia na Bolonię koledzy żartowali, że hełm powinienem nosić na brodzie.

Wiesław Jan Wolwowicz urodzony w 1922 roku. Kresowiak z Sambora. Pułkownik 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari za zniszczenie mostu podczas walk o Bolonię. Działacz społeczny m.in. w Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów. Prezes Funduszu pomocy 5 KDP, Stowarzyszenia Kawalerów orderu Virtuti Militarii oraz Koła 16 Lwowskiego Batalionu Strzelców. Wiceprezes Związku Żołnierzy 5. Kresowej Dywizji Piechoty, członek rady Związku Polaków w Wielkiej Brytanii. W Londynie od 1946 roku.



• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
avatarReporter: Z zapartym oddechem czytałem te wspomnienia "naszego bohatera".Szkoda że poza krajem.Jest Pan dalej żywą historią.
odpowiedz
 ~Londyn: to nasz kraj,tu była wolna stolica Polski na wygnaniu...Reporterka nie zna historii swego kraju.Ciągle pisze jakies bez sensu komentaże!!!!!!!!!!Do szkoły Reporterko,albo poczytaj sobie trochę książek.Mogą byc Normana Deviesa,lub samego gen.W.Andersa "Bez ostatniego rozdziału".Pana płk Wiesia mozna spotkac w POSKClubie w kazdy piątek na piwku...jest fajnym kolegą i gawędziarzem!!
odpowiedz
avatarReporter: Nie ma takiej konwencj to nasz kraj lub to wasz kraj.Kto tego rodzaju głupoty wymyśla ,chyba do dalszego skłócenia.A po co ? Jesteśmy krajem wolnym,a jak trzeba to przypominamy i przypominać będziemy.Polska jest w UE i Nato.Tu jest stolica Polski.Jak chcecie podkreślać swoje stare rany to ich nigdy nie wyleczycie.Wzywam do poważnej dyskusji anie poważnej rozróby w których Polacy tak bardzo gustują i nie mogą się bez niej obejść.To bieżąca poważna diagnoza.Nadaję ze stałego kontynentu Europy a nie z zaścianka.Informacja Europejska RP-UE.Promocje Polskie a nie propaganda.
odpowiedz
Omnibus: Nie ustawajmy i dalej się zamartwiajmy.Jak przyśniemy to pozostaniemy.Takie jest prawo w kosmosie.Przypominam,że granice są otwarte a zatem narzekanie nie ma sensu.
odpowiedz
Omnibus:
odpowiedz
 ~trele,trele: dupe,rele
odpowiedz
avatarReporter: Cham dorwał się do Forum,ale po pisowni widać ,że Polak.W Anglii jest wszystko poszufladkowane,oj uporządkują Was,uporządkują !Zachowania również nawet anonimowego.Bez odpowiedzi.
odpowiedz
 ~typowo polska reakcja: jak się nie wie co odpowiedziec,to najłatwiej jest obrazic.Cecha plebsu...!!!
odpowiedz
Omnibus: A ty to księżna łowicka?.Napisz i podpisz się to sprawdzimy.Sprawdzimy jako wyspecjalizowana redakcja śledcza z certyfikatami np:detektywa i jeszcze innymi.Typowe dla tego" TYPA",pisze anonimowo !
odpowiedz
 ~Sławomir Mrożek: napisał przed laty wspaniałą ksiązke charakteryzujacą Polaków i ich zachowania,p.t."Uprzejmie donoszę".Pani Reporterka to własnie bohaterka tej książki....gdyby mogła,to wyłała by wszystkich w kibitkach na Sybir,gdzie radośnie geolodzy spiewają swój hymn:"Kak haraszo jest żit w pałatkie na Kamczatkie"...Reporterko wiecej usmiechu i miej zawiści!!!!
odpowiedz
Omnibus: To są inne czasy anonimie,czyżbyś tak uporczywie trzymał się tematow "ruskich".To jest zwyczajna fobia pourazowa.Fobia jako choroba a nie skrzywienie zawodowe .( fobia-uraz po przebytych przykrych doświadczeniach,specjalista rehabilitant też z redakcji Promocje Polskie ).
odpowiedz
 ~George Friedmann ostrategii XXlw.: http://www.youtube.com/watch?v=DIwZsbBXpNQ&feature=PlayList&p=D0C0C3349FC3309D&index=0&playnext=1
odpowiedz
 ~Gal Anonim: Publicysta i Reprterka to tez anonimy,ale i synonimy....;),a George Friedmann ma rację USA i Polska ma szansę na sukces w obecnym wieku...Głowy do góry Polacy,idzie nasz TIME
odpowiedz
 ~ten co dyskutuje z Wami,: podpisujacycmi sie Publicysta i Reporterka mieszkał i ciągle mieszka m.innymi w Moskwie....;)
odpowiedz
Omnibus: Redakcja Promocje Polskie jest zdefiniowana w Polsce.Loguje się i jest znana redakcji elondyn.My nie dyskutujemy my komentujemy a to jest fundamentalna różnica.Pracujemy z "otwartą przyłbicą".Czekamy również na poważne oferty,jednakże nie od anonimów bo to tchórze.Redaktor Naczelny Promocje Polskie -Interpoland RP-UE. Dwóch logujących się jako Publicysta czy też Reporter/ka są naszymi tzw.niekomercyjnymi pracownikami wykonującymi rekonesans w aspekcie problematyki między innymi:przestępczości imigrantów.Jak się mają ich prowokacje to już wiemy.Z tego rodzaju ludżmi nie chcemy rozmawiać gdyż "rozbijają każdą inicjatywę młodych Polaków terażniejszej imigracji" ( rozróżniamy bardzo precyzyjnie emigrację różnych czasów i jej cele ).
odpowiedz
 ~Cześc Wiesiu,: ale ładnie Cię opisali .Postawisz piwo w piatek w POSKCLUBIE.Chłopaki się ucieszą
odpowiedz
 ~Wiesiek,: tu Toranto,jestesmy na plazy....over!!!Krauty,zapraszamy na ein bier(piwo)...over!!!spotkamy sie pod Monte Cassino..over!!!Niedzwiadek przyniesie skrzynki...over,i tak wygralismy ta zasrana wojne nerwow.W kazdy piatek spotykamy sie teraz w POSKu na 4 p. w Klubie u Andrzeja...piwo ma dobre
odpowiedz
avatarReporter: Spoko ,spoko staruszku bo dostaniesz zawału albo z przereklamowania albo z opilstwa piwem."Sekundującą wiarę masz dobrą".Naciągają Cię,oj nieładnie,nieładnie .
odpowiedz
 ~oj Wiesiu,pamiętasz \"PESTKI\": też byly takie uszczypliwe jak Reporterka,ale jak dawały na plaży...a później w Boloni...ach to były czasy.Teraz "PESTKI" spruchniały(taka jest wola Boża),a my wiarusy ciągle pijemy piwo...
odpowiedz
 ~markietanki,: szły dzielnie za wojskiem,prały,robiły strawę,przytulały się do żolnierzy,robiły na "drutach".U Andersa były to 'Pestki'-Pomocnicza Służba Kobiet,a u Berlinga,platerówki-od Emili Plater,patronki oddziału...ciekawe,jak je teraz zwa...wojsko znowu w modzie i dobrze płaci!!!
odpowiedz
avatarReporter: Jestem nastolatką ,poznaje historię zniewieściałych facetów .W przyszłości będę uczyć się psychologii wieku starczego.Ile komórek obumiera w mózgu i w jakim wieku ?.Co ma ta umieralność do logicznego rozumowania?Jak człowiek może stale żyć przeszłością? I nie szczycić się swoimi korzeniami-ojczyzną,ktora prawdopodobnie już z "głowy wyparowała"przez kolesi i piwka.
odpowiedz
 ~psychologiem \'Reporterko\': to raczej nie bedziesz,marny material genetyczny.W kuchni,lub w firmie o nazwie 'hades',tam twoja przyszlosc nastolatko,ale ucz sie moze beda z ciebie 'ludzie'.W Hadesie tez sie mozna wykazac
odpowiedz
Omnibus: No cóż do hadesu to ciebie zepchniemy.Lubisz gierki to pogramy z tobą polsko języczny bandyto.Nie może być dla ciebie żadnych ulg.Grożby,szantaże ukierunkyją ciebie do "włściwego miejsca".Zyczę szafotu.!
odpowiedz
 ~jezyk reporterki i publicysty: ...raczej uliczny....ciezko myslacy!!!!
odpowiedz
avatarReporter: Co przeniosłeś "polaku" na grunt Wielkiej Brytanii ? A teraz z czym do Polaka w Polsce ?
odpowiedz
 ~wojenko,wojenko...: "cozes to za pani,ze za toba ida cjlopcy malowani"....takie to byly czasy....
odpowiedz
Omnibus: Trzeba wszystko zrobić aby czasy te nie wróciły.Za dużo ofiar,łez,cierpień...A wszystko wskazuje na niebie i ziemi,że do tego wrócimy i to jest smutne.Wszystkim ,którzy przeszli los Polaka po 1939r bardzo współczuje.Jednakże kto mnam współczuje przejścia po 1945r w Polsce ? Przypominanie tychże czasów przywołuje powtórne-wtórne cierpienia dla ludzi z empatią do drugiego człowieka.Przeszedłem bardzo dużo ,jestem hallerem właśnie z miłości do ludzi.Zajmuję się wieloma tematami na niwie Polaka zwłaszcza wygnańca.Podejmuje licencję prowadzenia własnego Portalu,wykonałem marketing.Wyszedł całkowicie nijako.Zrezygnuję z takiej daniny dla imigranta.Trzy miesięczne doświadczenia są dla mnie wystarczające we współpracy z portalem społecznościowym elondyn.Prawdopodobnie zacietrzewienie Polaka na obczyżnie wynika z jego ustawiania się "że trzeba stale mieć przeciwnika a przeciwnika się niszczy".Nadto zorientowałem się,że jego nienawiść do wszystkiego "co się rusza wynika z braku Praw na Wyspach".Pozdrawiam.
odpowiedz
 ~ksiezna Lowicka: bylo to dawno,p.Wiesio wpadl na kapusniak ze skwarkami do PoskClubu,caly wygalantowany w orderach swoich i jego zmarlego kolegi Janunia Z,Tak ladnie wygladal,ze wszystkie PeStKi (Pomocnicza Sluzba Kobiet)wstaly i mu zasalutowaly.Ja zas poprosilam p.Wiesia do foxtrota i pozniej wypilismy piwko przy barze,na wysokich stolkach.To byly czasy.Teraz mam gwozdz w biodrze i juz nie tancze.Pan Wiesio za to dobrze sie trzyma i jeszcze nosi ordery Wojtka z pod Mt.Cassino.Taki z niego wojak...;)))))
odpowiedz
 ~Jolka: ja z toba zatancze w PoskClubie jutro wieczorem,,,,a dzis wpadnij na piwko o 12tej jak zawsze,bede siedziala przy filarze!!!
odpowiedz
Omnibus: Ale towarzycho po warszawsku"szemrane".Tylko im piwko w głowie.
odpowiedz
 ~my sa z warsiawy: i gienio pikolak spiewal nam 'palacyk briila zytnia wola,bronia sie chlopcy z pod parasola'''itd ,a na piwko zawsze gotowi z naszymi mankami;)))))
odpowiedz
 ~Bacznosc na ramie bron: Marek Edelman,przywodca Powstania w Getcie Warszawskim odszedl do Abrahama,zmowmy za niego KADISZ,lub Zdrowas Maryja.Czesc jego pamieci."Blogoslawiony w Panu"
odpowiedz
avatarReporter: Gdy rano wstajem w lewem humorze najpierw wiąche puszczamy matuli co jest starucho w gębie mi sucho a ty jeszcze nie przyniosłaś ćwiartuli.Potem wkładamy półbuty i idziem se postać z Kaziem lub Władziem.Stojem tak sobie i stojem przed budkom z piwem.O idzie z przeciwka dziwka.Choćno Ty najpiękniejsza z blondul.Zrobiem Ci śliczne ondul.Po zabawie z dziwko dalej my poszli na piwko.A potem w parku bo doszedł Sławek przerobili my kilka ławek .A jak my lali a jak gwizdali to wszystkie inne ludzie pryskali.Bo między Odrom a Nysom to najważniejsze ze wszystkich to my som.To jest z wiersza dzień Chuligana Warszawskiego.Tak się bawili charakterniacy.MAREK EDELMAN był wielkim człowiekiem.Człowiekiem LEGENDA.Walczył za Swoich ludzi ale również za Polskę.Teraz "pracuje dla Pana Boga".Patrzy z góry jak teraz "walczą następcy" o utrzymanie tego co on wywalczył.Dalej za piewcą pieśni.. czy warto było o to się starać !
odpowiedz
 ~?????: !!!!to sie nazywa Grafomania
odpowiedz
Omnibus: A to j.sw."pajacomania".
odpowiedz
wacwac: Muszę nawiązac kontakt z p.Wiesławem Wolwowicz, pijącym w piątki piwko w POSK-klubie. Pomóżcie!
odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
W Leicester widmo spadku zastąpiło euforię po tytule (godz. 06:30)
nabdl:  This is a great demonstration. Very well organized tutorial. Lot to l

Chelsea dostała zgodę na modernizację stadionu (godz. 23:13)
~yer: [url]http://elondyn.co.uk/sport[/url]

W Leicester widmo spadku zastąpiło euforię po tytule (godz. 23:11)
araven: http://elondyn.co.uk/sport

Handel organami (godz. 16:24)
~tajemniczy: sprzedam nerke bo potrzebuje pieniedzy 

Rozwody w Kościele (godz. 05:12)
~procedura: weź adwokata

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.