prl cooltura
       
Czwartek, 21.09.2017 Darii, Mateusza, Wawrzyńca
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
„Kult to jest dobrze naoliwiona maszyna”
Fot: Artur Grzanka Photography
„Kult to jest dobrze naoliwiona maszyna”



ostatnia aktualizacja: 2015/09/28 11:40

Z Kazikiem Staszewskim rozmawia Sławek Orwat.

„Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej szajki jak ta” tym cytatem z „Kulcikriu” opisałeś atmosferę panującą w zespole Kult dodając, że obecnie jest to grupa ludzi, wśród których czujesz się najbardziej u siebie. Nawiązując do poprzedniego pytania, czy Kult daje ci poczucie, że także wtedy, kiedy zajmujesz się muzyką, ciągle jesteś z rodziną?
- No może aż tak daleko bym nie zachodził, bo jednak rodzina to nie jest. Są to bliscy koledzy, a z niektórymi z nich trzymam się już od 30 lat, wobec czego znamy się jak łyse konie i mamy podobne poczucie humoru, co jest w ogóle dosyć istotne w takiej grupie ludzi. Ta piosenka powstawała w latach 90', kiedy to skład był trochę inny, bo był wtedy Banan i nieżyjący Szczota. Zawsze stanowiliśmy taki konglomerat, gdzie po prostu pewna - nazwijmy to po rastamańsku - wibracja była dominująca i często w ogóle nieczytelna dla ludzi z zewnątrz. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami naszych dalszych znajomych, którzy widzieli jak razem działamy, jak pracujemy, jak gramy, ale też i jak się bawimy i dosłownie mieli nas za zgraję kretynów o jakimś niezrozumiałym poczuciu humoru i dziwnych związkach interpersonalnych. To jest - rzekłbym - taki dojrzały oddział wojskowy, który niejedną bitwę wygrał, niejedną przegrał, ale wiemy, że w jakiś tam sposób możemy na siebie liczyć. Ja oczywiście poczuwam się do bycia w tym zespole dowódcą, ale nie wyobrażam sobie, aby mógł on funkcjonować bez takich oficerów, podoficerów i szeregowców, jakich mamy na co dzień.

Z drugiej strony przyznasz sam, że Kult bez Kazika przestałby mieć w ogóle logiczną rację bytu. Przykładem może być tu choćby stosunek niektórych dawnych fanów Dżemu do obecnej działalności tego zespołu.
- Wiesz, ja też sobie nie wyobrażam, aby ten układ mógł funkcjonować z innym wokalistą. Osobiście czuję, że najbliższa więź łączy mnie z Kultem, a te wszystkie inne historie też były fajne, tylko że to byli koledzy albo młodsi, albo trochę inaczej patrzący na muzykę, albo w ogóle czego innego szukający w muzyce. Kult to jest dobrze naoliwiona maszyna, w której nie są zadawane zbędne pytania, a których jest multum w innych składach i to jest pewnego rodzaju komfort psychiczny, chociaż zdarzają się oczywiście kłótnie jak w każdym oddziale wojskowym i w małżeństwie starym ale jarym i bywały okresy pewnego kryzysu, ale bez takich sytuacji byłby to układ o charakterze autorytarnym lub wręcz totalitarnym. Dyktator nie pozwala być przecież niezadowolonym (śmiech).

„Kiedy mój tata postanowił śpiewać piosenki swojego taty, to z początku one do niego nie bardzo przemawiały i nie mógł się swobodnie wokół tej muzyki zakręcić” stwierdził w rozmowie ze mną Janek. Czy dziś bardziej odnajdujesz się w poetyce Stanisława Staszewskiego i czy z upływem lat nabrałeś do niej dystansu?
- To dalej są jakby opowieści z innej bajki. Był to przecież inny czas, inna kultura, inny człowiek to pisał, o innych doświadczeniach, o doświadczeniach tak mocno ekstremalnych, że ja to w ogóle jestem jakimś tam domowym pieskiem wychowanym w cieplarnianych warunkach. Nie mogę się równać, ani nawet porównywać, skoro mój tata w wieku 19 lat, czyli będąc człowiekiem strasznie młodym wylądował w obozie koncentracyjnym. Cała ta jego gama wyborów świadczy o tym, że on z tego pasiaka nigdy się nie wydostał, bo wygenerowało to bardzo dużo istotnych decyzji, które podejmował w życiu. Między innymi - to też jest moja teza - nieustanna ucieczka przed podejmowaniem odpowiedzialności za siebie i za osoby bliskie. On nie chciał tego ciężaru dźwigać po takich doświadczeniach bycia nastolatkiem i dlatego te piosenki są zupełnie innymi historiami. Oczywiście, że jestem cały czas pod wrażeniem jego artyzmu, choć niewiele tych piosenek napisał. Ktoś powiedział ostatnio, że Kaczmarski napisał 500 piosenek, a Staszewski tylko 30, ale myślę, że jakościowo wytrzymują one porównanie z dokonaniami tego barda wszech czasów, jeśli chodzi o polską scenę nazwijmy to poezji śpiewanej, chociaż nie lubię tego określenia. Są to obrazy, których nie malowałem, ale pod których wrażeniem jestem.

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
avatardariagaj: Kult jest po prostu kultowy :) Fajny wywiad.

odpowiedz
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Postawią pomnik polskiemu włóczędze? (godz. 13:45)
~:  

Postawią pomnik polskiemu włóczędze? (godz. 13:43)
~siostrzeniec:  

Postawią pomnik polskiemu włóczędze? (godz. 13:42)
~:  to jego brat robert byl esessmanem ktory jako lotnik  zrzucal bo

Komornik znalazł fortunę (godz. 19:29)
~pichcyk: Trzeba tego njusa rozesłac polskim komornikom, bo oni albo wcale nie jeżd

Wyjść z bezdomności (godz. 08:51)
~aleksander: SKORO SYTUACJA DEZDOMNYCH JEST TAKA TRUDNA TO JEDYNYM SENSOWNYM 

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.