prl cooltura
       
Czwartek, 05.12.2019 Kryspiny, Norberta, Sabiny
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
Możemy tutaj wnieść bardzo dużo, a drzwi są przecież szeroko otwarte…
Możemy tutaj wnieść bardzo dużo, a drzwi są przecież szeroko otwarte…



ostatnia aktualizacja: 2014/08/14 06:00

Tomasz Żyrmont, polski pianista jazzowy i kompozytor mieszkający w Londynie, wystąpi ze swoim zespołem Groove Razors w Jazz Café POSK w sobotę, 16 sierpnia. Już pierwszy album zespołu przyniósł mu spore sukcesy – muzycy zostali zaproszeni przez brytyjską stację radiową Jazz FM do udziału w Discovery Show, a wybrane utwory z albumu gościły na antenie tej radiostacji. Koncertowali w wielu prestiżowych miejscach i na licznych festiwalach.

Z Tomaszem Żyrmontem, liderem grupy, specjalnie dla „Cooltury” rozmawiał Tomasz Furmanek.

Sprawiasz wrażenie konkretnego, młodego czlowieka, który wie, dokąd zmierza. Artystycznie wydajesz się najbardziej oddany muzyce fusion, szczególnie z jej „złotego okresu”… Ile jest prawdy w tych stwierdzeniach?
- Staram się konsekwentnie realizować swoje cele i rozwijać pasję do muzyki. To prawda, jestem mocno zaangażowany w autorski projekt Groove Razors, z którym gramy fusion, nasze pierwsze nagrania odwoływały się stylistycznie do jego głównego nurtu. Nie jestem zwolennikiem zamykania muzyki w sztywnych ramach, ale aktualnie fusion jest mi najbliższy. Jest też w pewien sposób odbiciem mojego życia, jego dynamiki na emigracji oraz fuzji dźwięków, emocji, poglądów, kolorów i smaków Londynu.

Gdzie kończy się Groove Razors, a zaczyna Tomasz Żyrmont? Lub odwrotnie? :)
- Każdy z nas, mieszkający w Londynie, może mieć wrażenie, że zaczyna nowy etap życia. Może to dotyczyć płaszczyzny muzycznej, prywatnej lub każdej innej. Ciężko jest stwierdzić, gdzie coś się kończy, gdy jest częścią ciebie i rzeczywistości. Jako band leader projektu i kompozytor materiału muzycznego jestem bardzo zaangażowany w działania zespołu. Groove Razors to muzycy mający swoją mocną indywidualność. Aktualnie gramy w składzie: Alan Short na saksofonie, Ant Law na gitarze, Tomasz Żyrmont na klawiszach, Kevin Glasgow na basie oraz Laurie Lowe na perkusji. Będąc na scenie, odczuwamy ekscytującą muzyczną interakcję i każdy zaczyna być wtedy sobą. Oderwanie się od muzyki lub zespołu wraca często w postaci nowych inspiracji i rozpoczyna kolejny rozdział.

Po ukończeniu sudiów na Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach kontynuowałeś naukę w prestiżowej Guildhall School of Music and Drama w Londynie. Jesteś już w Londynie 7 lat, w jaki sposób to miasto i pobyt tutaj wpłynęły na ciebie?
- Tak, głównym motywem mojego przeniesienia się do Londynu była kontynuacja studiów i potrzeba eksploatacji nowych przestrzeni muzycznych. Na moją decyzję o pozostaniu na wyspie wpłynął bez wątpienia międzykulturowy klimat stolicy oraz jej pochłaniająca różnorodność. Studia w Guildhall bardzo pomogły mi rozwinąć warsztat i nawiązać kontakty ze świetnymi muzykami, z którymi grywam do dziś, ale przede wszystkim otworzyły nowe możliwości. Pobyt w Londynie pozwala mi przyglądać się światowej scenie muzycznej, wsłuchiwać w nowe brzmienia, czerpać inspiracje i prowadzić dynamiczne życie. Rytm życia w Londynie i jego mechanizmy stają się częścią mnie.

7 lat poza krajem to dość długo. Czy przez ten czas zmieniły się twoje priorytety życiowe? A może były chwile refleksji i przewartościowań?
- Będąc w Londynie, trzeba czerpać z jego możliwości, ale także potrafić czasem na chwilę wrzucić niższy bieg i oderwać się od obowiązków. Zaangażowanie się w coś tutaj przy szaleńczym tempie miasta jest niezwykle pochłaniające i wypalające paliwo. W sytuacji wielości pomysłów, możliwości, różnorodności miejsc bardzo ważna jest życiowa równowaga i szerokie spojrzenie. Trzeba znać swój kierunek, mieć wsparcie bliskich i przyjaciół. Moje priorytety są chyba od lat te same, ale zwiększyła się świadomość ich istnienia. Na pewno wewnętrzny spokój jest bardzo ważny. Spacer po Richmond Park lub Hampstead Heath pozwalają mi na refleksję i pomagają odzyskać równowagę.

Wymień kilka nazwisk artystów, których cenisz i którzy cię inspirują – bez względu na styl.
- Bardzo cenię muzyków, z którymi aktualnie gram w Londynie. Wiele także zawdzięczam znajomym muzykom z Polski i doceniam dawne świetne chwile spędzone razem na koncertach. Inspirują mnie również wszyscy artyści, którzy w swej twórczości są niepowtarzalni, odkrywczy i zaskakujący. Zachwycają mnie ich postawy i relacje z muzyką. Zawsze byłem fanem takich muzyków, jak Herbie Hancock, Gonzalo Rubalcaba, Tomasz Stańko, Stevie Wonder, Leszek Możdżer, Erykah Badu czy zespołu Yellow Jackets.

Jakie są twoje plany arytstyczne na najbliższą przyszłość?
- Najbliższe plany to praca nad nowymi kompozycjami, następne koncerty na wyspie, a przede wszystkim nagranie i wydanie drugiej płyty. Żeby wszystko ruszyło sprawnie do przodu, wiem, że nie można zaniedbać też swoich prywatnych planów i oczekiwań. W nowym składzie Groove Razors ponownie trafiliśmy do szerokiej publiczności i liczymy na motywującą energię od fanów. Planuję także rozbudowę mojej strony internetowej (www.tomaszzyrmont.com), do odwiedzenia której gorąco zapraszam czytelników magazynu „Cooltura”.

Występowałeś na prestiżowych festiwalach i w wielu klubach. Ostatnio zagrałeś także w Studio Yamaha Music London. Opowiedz w paru słowach, na czym polega twoja współpraca z tym miejscem?
- Tak, w Yamaha Music London występowałem kilkakrotnie. Z moim trio zagraliśmy w ramach Polish Music Week, który współorganizowany był przez Polski Instytut Kultury w Londynie. Jako pracownik firmy także koordynowałem ten festiwal. Wystąpiło wówczas łącznie dwunastu artystów. Z Groove Razors natomiast wzięliśmy ostatnio udział w cyklu Yamaha Music Live, promując instrumenty. Jest to inspirujące miejsce w sercu Londynu, a przede wszystkim największy, flagowy punkt sprzedaży instrumentów firmy Yamaha oraz nut na terenie Europy z bardzo profesjonalnym personelem. Już od 2 lat mam przyjemność tam pracować i obcować z produktami firmy oraz poznawać możliwości, jakie dają muzykowi instrumenty Yamahy, a zwłaszcza ich fortepiany.

Ty i twoje projekty – zarówno Groove Razors, jak i Tomasz Żyrmont Trio – jesteście od początku mocno związani z Jazz Cafe POSK. Czym jest dla ciebie ten klub i jak postrzegasz jego działaność?
- Jest to dla mnie ważne miejsce w Londynie, w którym poznałem wiele fascynujących osób. W klubie wielokrotnie koncertowałem już wcześniej, w różnych składach. Tam też często odbywają się moje próby. Myślę, że Jazz Cafe jest bardzo otwarte także na międzynarodowych artystów i przyciąga publiczność z całego miasta, integrując miłośników muzyki. Klub już teraz jest ważnym punktem na jazzowej mapie Londynu. Myślę też, że generalnie Polonia na Wyspach ma niesamowity potencjał. Powinniśmy jeszcze częściej zapraszać do współpracy międzynarodowe środowiska, korzystać z naszej kreatywności i pokazywać innowacyjne oblicze. Możemy tutaj wnieść naprawdę bardzo dużo, a drzwi są przecież szeroko otwarte.

16 sierpnia wystąpisz ponownie w Jazz Cafe POSK. Jaki będzie ten koncert? Zaprezentujecie nowy materiał muzyczny. W jakim kierunku podąża obecnie zespół i jakiej muzyki możemy się spodziewać?
- W Jazz Cafe POSK zagraliśmy z Groove Razors ostatnio w ramach London Jazz Festival w 2013 r. Aktualnie stale rozszerzamy muzyczny materiał i urozmaicamy wcześniejsze aranżacje. W polskim klubie mamy zawsze wspaniałą publiczność. To także w znacznym stopniu od niej zależy, jak zagramy. Myślę, że słuchacze na pewno mogą spodziewać się dobrej energii płynącej ze sceny oraz naszego świeżego i mocnego brzmienia.

Koncert
Groove Razors wystapią w Jazz Café POSK w sobotę, 16 sierpnia. Koncert odbedzie się w ramach cyklu „Tomasz Furmanek zaprasza…”.
Drzwi otwarte: godz. 19.30
Rozpoczęcie koncertu: godz. 20.30
Bilety: £7 przy wejściu
lub na www.wegottickets.com
tomaszzyrmont.com
jazzcafeposk.org

• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
Open publication - Free publishing - More cooltura
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:42)
~Hailey Mateo:  Budzę się codziennie z uśmiechem na twarzy i śpiewam pochwały te

Rozwody w Kościele (godz. 11:32)
~Barbar: A po rozwodzie,odpoczynek zapewniony przez [url]http://joanna.holiday[/url]

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:23)
~Rosalie Dorijan:  To jest świadectwo, które chcę, aby wszyscy je zobaczyli. je

Prawa rodzicielskie w Wielkiej Brytanii (godz. 18:22)
~Sofia Alen:  Mój chłopak zostawił mnie dla innej dziewczyny. Desperacko p

Plaga XXI wieku (godz. 20:08)
~: ~Jacek napisał:  Dorota Maglo dostala dom od cansilu i po

KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.