prl cooltura
       
Piątek, 27.04.2018 Sergiusza, Teofila, Zyty
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
 Rose Petal Jam – sentymentalna podróż do dawnej Polski
Beata Zatorska
Rose Petal Jam – sentymentalna podróż do dawnej Polski

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2011/04/28 10:22

„Rose Petal Jam” Beaty Zatorskiej i jej męża Simona Targeta to książka w pełni „zainspirowana wielką miłością do Polski.” Dla Beaty ta miłość łączy się z tęsknotą i wspomnieniami, dla Simona z ogromną fascynacją nowo odkrytą Ojczyzną ukochanej żony.


Jest książką kucharską, zapisem historii i po części ginących już polskich tradycji w jednym.

Kiedy przybywam na umówione spotkanie, chwilę po tym pojawiają się Beata i Simon – Jesteś głodna, Karolina? My umieramy z głodu. – oznajmia Simon.  Odkryłem bardzo przytulną, polską restaurację tuż za rogiem. Ich pierogi są wyśmienite!

Simonowi nie sposób odmówić, szczególnie jeśli mówi do ciebie czarującą, łamaną polszczyzną. Siadamy przy stole w polskiej kafejce i wszyscy zamawiamy pierogi z barszczem. Tu zaczyna się nasza rozmowa o książce „Rose Petal Jam”. Beata opowiada o swoich inspiracjach, a Simon, podekscytowany, przerywa, co chwilę chwaląc naszą polską kulturę, jedzenie, wylewność w okazywaniu uczuć i podobno, nieskazitelne maniery.

Kto wpadł na pomysł napisania tej książki i jak długo zajęło wam jej ukończenie?

Beata: Pomysł był mój, a skompletowanie książki zajęło nam dwa lata. W Australii pracuję jako lekarz rodzinny, więc nie miałam czasu na pracę nad książką w ciągu dnia. Na pisanie poświęcałam wieczory, wszystkie weekendy, wakacje.

Co zainspirowało was do jej napisania?
Beata: Myślę, że największą inspiracją do napisania tej książki była niezwykła gościnność Polaków. Po 20 latach nie widzenia moje rodziny, przyjaciół, znajomych z liceum, wszyscy byli dla mnie bardzo mili. Byłam też bardzo dumna, bo powróciłam tam z angielskim mężem, pochodzącym ze wspaniałego kraju i pięknego miasta, jakim jest Londyn.

Simon: Jeśli dorastałabyś w Anglii w latach 60-tych i 70-tych, nie wiedziałabyś nic o Polsce, o wschodniej Europie. Dla nas Polska nie istniała. Byłem bardzo podekscytowany i wszystko wydawało mi się piękne, szczególnie Dolny Śląsk. Wszędzie czujesz historię. Wrocławski Rynek jest piękny.

Beata: Napisałam książkę dla tych, którzy chcieliby poznać Polskę bliżej, dlatego jest po angielsku. Napisałam ją także dla moich dzieci.

Simon: Jest wiele książek na temat Polski, ale są one bardzo oficjalne. Nikt wcześniej nie napisał nic, co pokazałoby prawdziwą naturę Polski, jej zapach, smak.

Beata: To był projekt zainspirowany naszą miłością do Polski. W momencie, w którym zaczęliśmy wszystko fotografować, ja wpadłam na pomysł: „ Zróbmy z tego książkę”. A Simon zawsze zgadza się na większość moich szalonych pomysłów.

Kto projektował strony książki i robił te niezwykle ciekawe kompozycje, jak np. zdjęcie Malucha, rzodkiewek na targu i cukierków krówek na jednej stronie?

Simon: Mieliśmy graficzkę z Anglii, Mirandę Harvey. Ona ma dużo doświadczenia z tego typu książkami. Zrobiliśmy np. zdjęcia ogórków żeby przedstawić „Sezon Ogórkowy” i to ona dobierała zdjęcia, których zrobiłem mnóstwo.

Czym dla was jest ta książka?

Beata: To podróż sentymentalna.

Simon: W zamierzeniu miała być nostalgiczna, sentymentalna. Ma sprawić, że się wzruszysz.

Beata: To opowieść o dzieciństwie w pięknym kraju i co się z nim stało w ciągu tych lat. Jestem bardzo dumna, z tego jak Polska się zmieniła. Dużo podróżowałam, byłam w takich krajach jak Chiny, Indie, Południowa Ameryka. Dlatego oceniam Polskę z pewnej perspektywy – myślę, że ten kraj nie jest wystarczająco doceniony jako kierunek turystyczny.

Simon: Teraz nikogo tam nie ma, ale jak przeczytają naszą książkę, wszyscy tam pojadą i będą  tłumy.

Beata: To, co lubię w Polsce to fakt, że ludzie mają takie dobre maniery. Ktoś wytknął, że Polacy rzadko się śmieją, ale mi się to podoba. Lubię szczerość.

Simon: Jako osoba przyjeżdżająca z zewnątrz widzę Polaków, jako bardzo grzecznych, każdy mówi do ciebie „Dzień Dobry”. I zwracają się do ciebie per „Pan”, co nie istnieje w codziennym języku angielskim. Trudno złościć się na kogoś, kto zwraca się do ciebie „Pan”.

Beata: Maniery Polaków są wspaniałe, ale doceniasz je tylko wówczas, kiedy byłeś poza granicami kraju przez długi czas.

W waszej książce opisujecie dawną Polskę. Na pewno zauważyliście, że Polska stała się bardziej „zachodnia” i ludzie nie gotują tam już tak często tradycyjnych potraw i wolą Take-aways. A owoce też już są pakowane i sprzedawane w supermarketach.

Beata: Zgadza się, prawdopodobnie opisuję kraj, który powoli przestaje istnieć. Książka więc jest zapisem tego, jak wyglądało tradycyjne, polskie jedzenie i Polska.

Simon: W Australii czy w UK rozpoczął się ten trend w kierunku jedzenia organicznego, farmers markets, Jamie Oliver nawołuje, żeby kupować od lokalnych rolników. A to właśnie nadal dzieje się w Polsce. Oczywiście nie wszędzie – macie już supermarkety i tam kupuje się jedzenie, często pakowane. Ale nadal istnieje ten zwyczaj kupowania jedzenie organicznego i nikt nie robi z tego wielkiego halo, to jest w Polsce normalne. My w Anglii i Australii musimy się wysilać, żeby kupować organiczne jedzenie lub samemu je hodować, gdzie w Polsce nadal jest to obecne i Polacy nie powinni się tego pozbywać.

Beata: Podoba mi się szacunek Polaków do jedzenia, co pochodzi z faktu, że w latach 60-tych nie było taki łatwo dostępne jak teraz. Chleb był bardzo szanowany.

Jak twoja rodzina zareagowała na Simona?

Beata: Od razu go zaakceptowali. „To twój mąż? Jest dobrym człowiekiem? W porządku, może zostać.” – mówili.

Simon: Nazwali mnie „Szymon”. Polacy są bardzo emocjonalni, trochę za dużo całowania, jak dla mnie. Nawet pomiędzy mężczyznami. Ojciec Beaty zawsze mnie wyściska i wycałuje. Dla nas, Anglików to nieco krępujące. Przyjęcia i odwiedziny w Polsce trwają cały dzień. I podoba mi się, ze w polskim towarzystwie nawet jak zapadnie cisza to jest ok., nie trzeba na siłę rozmawiać, jak w Anglii, żeby wypełnić ciszę.

Czy uważasz, że wasza książka pomoże młodszemu pokoleniu Polaków za granicą bardziej docenić Polskę?

Simon: Miejmy nadzieję. Myślę jednak, że młodsi ludzie cieszą się tym, że mieszkają w Londynie i mogą tu robić karierę. To kiedy stajesz się starszy, zaczynasz zastanawiać się gdzie przynależysz, gdzie jest twoje miejsce.

Czy uważasz, że „Rose Petal Jam” wpłynie na relacje Polaków z Anglikami?

Simon: Myślę, że książka pozwoli Brytyjczykom lepiej zrozumieć Polskę i jej kulturę, tradycje. Może zdobędą więcej szacunku dla tego kraju.

Beata: Ja bardzo bym też chciała, aby ludzie zwrócili uwagę i bardziej docenili polską literaturę.
Simon: Mieliśmy wielkie szczęście – Wisława Szymborska pozwoliła nam opublikować jeden ze swoich wierszy w naszej książce. Ona jest wspaniałą poetką. Nie lubi rozgłosu chociaż jest laureatką nagrody Nobla. Ale nam dała błogosławieństwo na publikacje jej wiersza. Dostaliśmy jeszcze jedno – Z Watykanu, gdzie pozwolili nam opublikować wiersze Karola Wojtyły.

Gdzie będzie dostępna „Rose Petal Jam” ?

Simon: Jest dostępna we wszystkich większych księgarniach na terenie Wielkiej Brytanii, na Amazon i na stronie internetowej The Guardian.

Czy planujecie kolejne książki?

Pracujemy już nad kolejną częścią, pt. „Sugar and Orange Zest” – o zimie w Polsce.


Rose Petal Jam – premiera Ognisku Polskim na South Kensington


 W czwartek, 14 kwietnia, Beata Zatorska promowała swoją książkę "Rose Petal Jam: Recipies and Stories from a Summer in Poland" . Polski ośrodek "Ognisko" w South Kensington wypełniony był pisarzami i profesorami. Autorka rozmawiała z gośćmi, opowiadała o książce oraz swoim życiu. Współautor jej książki, a prywatnie mąż - Simon Target, wygłosił na początku spotkania krótką przemowę. Atmosfera bankietu (szampan i polskie dania) w połączeniu z obecnością ludzi interesujących się naszym krajem (zadawali na jej temat wiele pytań, a w dyskusji wrzucali tu i ówdzie polskie słowa) wywoływało poczucie dumy - oto (świetna) polska książka, promowana w światowy sposób.

Beata Zatorska Urodzona w Polsce, jest lekarką mieszkającą w Sydney, wraz z mężem Simonem Targettem.  Do Polski po raz pierwszy po 20-latach powróciła w 2000 roku. Efektem jest wizyty jest książką „Rose Petal Jam”.
 
Simon Target Jest brytyjsko/australijskim twórcą filmów. Absolwent Uniwersytetu Cambridge.. Prywatnie mąż Beaty Zatorskiej i współautor książki „Rose Petal Jam”.



• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~tania: ile kosztuje?
odpowiedz
 ~Iza:  Ksiazke kupilam i czekam na dostawe, ale uwazam za smutne i niezrozumiale dla mnie,ze Pani Beata nie odwiedzila Polski przez 20 lat ! Troszke to kladzie sie cieniem na jej melancholii i tesknoty za ojczyzna...
odpowiedz
 ~20 lat to tylko 20 lat: czasami warto to zrobic,zeby nabrac dystansu do siebie i poznac ten inny tez swiat.Po latach powrot jest bardziej barwny...wspomienia nie pokrywaja sie z rzeczywistoscia,znajomi calkiem inni....i wtedy dopiero sie widzi to co jest,a nie mgliste sentymentalne wspomienia mlodosci...

odpowiedz
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
kwiecień
pnwtśrczptsond
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526
27
2829
30
maj
pnwtśrczptsond
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
dzisiaj w Londynie
koncerty:
imprezy:
spektakle:
wystawy:
 • Zobacz wszystkie wystawy
inne:
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.