prl cooltura
       
Czwartek, 30.03.2017 Amelii, Dobromira, Leonarda
| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych
 Rose Petal Jam – sentymentalna podróż do dawnej Polski
Beata Zatorska
Rose Petal Jam – sentymentalna podróż do dawnej Polski

Karolina Zagrodna


ostatnia aktualizacja: 2011/04/28 10:22

„Rose Petal Jam” Beaty Zatorskiej i jej męża Simona Targeta to książka w pełni „zainspirowana wielką miłością do Polski.” Dla Beaty ta miłość łączy się z tęsknotą i wspomnieniami, dla Simona z ogromną fascynacją nowo odkrytą Ojczyzną ukochanej żony.


Jest książką kucharską, zapisem historii i po części ginących już polskich tradycji w jednym.

Kiedy przybywam na umówione spotkanie, chwilę po tym pojawiają się Beata i Simon – Jesteś głodna, Karolina? My umieramy z głodu. – oznajmia Simon.  Odkryłem bardzo przytulną, polską restaurację tuż za rogiem. Ich pierogi są wyśmienite!

Simonowi nie sposób odmówić, szczególnie jeśli mówi do ciebie czarującą, łamaną polszczyzną. Siadamy przy stole w polskiej kafejce i wszyscy zamawiamy pierogi z barszczem. Tu zaczyna się nasza rozmowa o książce „Rose Petal Jam”. Beata opowiada o swoich inspiracjach, a Simon, podekscytowany, przerywa, co chwilę chwaląc naszą polską kulturę, jedzenie, wylewność w okazywaniu uczuć i podobno, nieskazitelne maniery.

Kto wpadł na pomysł napisania tej książki i jak długo zajęło wam jej ukończenie?

Beata: Pomysł był mój, a skompletowanie książki zajęło nam dwa lata. W Australii pracuję jako lekarz rodzinny, więc nie miałam czasu na pracę nad książką w ciągu dnia. Na pisanie poświęcałam wieczory, wszystkie weekendy, wakacje.

Co zainspirowało was do jej napisania?
Beata: Myślę, że największą inspiracją do napisania tej książki była niezwykła gościnność Polaków. Po 20 latach nie widzenia moje rodziny, przyjaciół, znajomych z liceum, wszyscy byli dla mnie bardzo mili. Byłam też bardzo dumna, bo powróciłam tam z angielskim mężem, pochodzącym ze wspaniałego kraju i pięknego miasta, jakim jest Londyn.

Simon: Jeśli dorastałabyś w Anglii w latach 60-tych i 70-tych, nie wiedziałabyś nic o Polsce, o wschodniej Europie. Dla nas Polska nie istniała. Byłem bardzo podekscytowany i wszystko wydawało mi się piękne, szczególnie Dolny Śląsk. Wszędzie czujesz historię. Wrocławski Rynek jest piękny.

Beata: Napisałam książkę dla tych, którzy chcieliby poznać Polskę bliżej, dlatego jest po angielsku. Napisałam ją także dla moich dzieci.

Simon: Jest wiele książek na temat Polski, ale są one bardzo oficjalne. Nikt wcześniej nie napisał nic, co pokazałoby prawdziwą naturę Polski, jej zapach, smak.

Beata: To był projekt zainspirowany naszą miłością do Polski. W momencie, w którym zaczęliśmy wszystko fotografować, ja wpadłam na pomysł: „ Zróbmy z tego książkę”. A Simon zawsze zgadza się na większość moich szalonych pomysłów.

Kto projektował strony książki i robił te niezwykle ciekawe kompozycje, jak np. zdjęcie Malucha, rzodkiewek na targu i cukierków krówek na jednej stronie?

Simon: Mieliśmy graficzkę z Anglii, Mirandę Harvey. Ona ma dużo doświadczenia z tego typu książkami. Zrobiliśmy np. zdjęcia ogórków żeby przedstawić „Sezon Ogórkowy” i to ona dobierała zdjęcia, których zrobiłem mnóstwo.

Czym dla was jest ta książka?

Beata: To podróż sentymentalna.

Simon: W zamierzeniu miała być nostalgiczna, sentymentalna. Ma sprawić, że się wzruszysz.

Beata: To opowieść o dzieciństwie w pięknym kraju i co się z nim stało w ciągu tych lat. Jestem bardzo dumna, z tego jak Polska się zmieniła. Dużo podróżowałam, byłam w takich krajach jak Chiny, Indie, Południowa Ameryka. Dlatego oceniam Polskę z pewnej perspektywy – myślę, że ten kraj nie jest wystarczająco doceniony jako kierunek turystyczny.

Simon: Teraz nikogo tam nie ma, ale jak przeczytają naszą książkę, wszyscy tam pojadą i będą  tłumy.

Beata: To, co lubię w Polsce to fakt, że ludzie mają takie dobre maniery. Ktoś wytknął, że Polacy rzadko się śmieją, ale mi się to podoba. Lubię szczerość.

Simon: Jako osoba przyjeżdżająca z zewnątrz widzę Polaków, jako bardzo grzecznych, każdy mówi do ciebie „Dzień Dobry”. I zwracają się do ciebie per „Pan”, co nie istnieje w codziennym języku angielskim. Trudno złościć się na kogoś, kto zwraca się do ciebie „Pan”.

Beata: Maniery Polaków są wspaniałe, ale doceniasz je tylko wówczas, kiedy byłeś poza granicami kraju przez długi czas.

W waszej książce opisujecie dawną Polskę. Na pewno zauważyliście, że Polska stała się bardziej „zachodnia” i ludzie nie gotują tam już tak często tradycyjnych potraw i wolą Take-aways. A owoce też już są pakowane i sprzedawane w supermarketach.

Beata: Zgadza się, prawdopodobnie opisuję kraj, który powoli przestaje istnieć. Książka więc jest zapisem tego, jak wyglądało tradycyjne, polskie jedzenie i Polska.

Simon: W Australii czy w UK rozpoczął się ten trend w kierunku jedzenia organicznego, farmers markets, Jamie Oliver nawołuje, żeby kupować od lokalnych rolników. A to właśnie nadal dzieje się w Polsce. Oczywiście nie wszędzie – macie już supermarkety i tam kupuje się jedzenie, często pakowane. Ale nadal istnieje ten zwyczaj kupowania jedzenie organicznego i nikt nie robi z tego wielkiego halo, to jest w Polsce normalne. My w Anglii i Australii musimy się wysilać, żeby kupować organiczne jedzenie lub samemu je hodować, gdzie w Polsce nadal jest to obecne i Polacy nie powinni się tego pozbywać.

Beata: Podoba mi się szacunek Polaków do jedzenia, co pochodzi z faktu, że w latach 60-tych nie było taki łatwo dostępne jak teraz. Chleb był bardzo szanowany.

Jak twoja rodzina zareagowała na Simona?

Beata: Od razu go zaakceptowali. „To twój mąż? Jest dobrym człowiekiem? W porządku, może zostać.” – mówili.

Simon: Nazwali mnie „Szymon”. Polacy są bardzo emocjonalni, trochę za dużo całowania, jak dla mnie. Nawet pomiędzy mężczyznami. Ojciec Beaty zawsze mnie wyściska i wycałuje. Dla nas, Anglików to nieco krępujące. Przyjęcia i odwiedziny w Polsce trwają cały dzień. I podoba mi się, ze w polskim towarzystwie nawet jak zapadnie cisza to jest ok., nie trzeba na siłę rozmawiać, jak w Anglii, żeby wypełnić ciszę.

Czy uważasz, że wasza książka pomoże młodszemu pokoleniu Polaków za granicą bardziej docenić Polskę?

Simon: Miejmy nadzieję. Myślę jednak, że młodsi ludzie cieszą się tym, że mieszkają w Londynie i mogą tu robić karierę. To kiedy stajesz się starszy, zaczynasz zastanawiać się gdzie przynależysz, gdzie jest twoje miejsce.

Czy uważasz, że „Rose Petal Jam” wpłynie na relacje Polaków z Anglikami?

Simon: Myślę, że książka pozwoli Brytyjczykom lepiej zrozumieć Polskę i jej kulturę, tradycje. Może zdobędą więcej szacunku dla tego kraju.

Beata: Ja bardzo bym też chciała, aby ludzie zwrócili uwagę i bardziej docenili polską literaturę.
Simon: Mieliśmy wielkie szczęście – Wisława Szymborska pozwoliła nam opublikować jeden ze swoich wierszy w naszej książce. Ona jest wspaniałą poetką. Nie lubi rozgłosu chociaż jest laureatką nagrody Nobla. Ale nam dała błogosławieństwo na publikacje jej wiersza. Dostaliśmy jeszcze jedno – Z Watykanu, gdzie pozwolili nam opublikować wiersze Karola Wojtyły.

Gdzie będzie dostępna „Rose Petal Jam” ?

Simon: Jest dostępna we wszystkich większych księgarniach na terenie Wielkiej Brytanii, na Amazon i na stronie internetowej The Guardian.

Czy planujecie kolejne książki?

Pracujemy już nad kolejną częścią, pt. „Sugar and Orange Zest” – o zimie w Polsce.


Rose Petal Jam – premiera Ognisku Polskim na South Kensington


 W czwartek, 14 kwietnia, Beata Zatorska promowała swoją książkę "Rose Petal Jam: Recipies and Stories from a Summer in Poland" . Polski ośrodek "Ognisko" w South Kensington wypełniony był pisarzami i profesorami. Autorka rozmawiała z gośćmi, opowiadała o książce oraz swoim życiu. Współautor jej książki, a prywatnie mąż - Simon Target, wygłosił na początku spotkania krótką przemowę. Atmosfera bankietu (szampan i polskie dania) w połączeniu z obecnością ludzi interesujących się naszym krajem (zadawali na jej temat wiele pytań, a w dyskusji wrzucali tu i ówdzie polskie słowa) wywoływało poczucie dumy - oto (świetna) polska książka, promowana w światowy sposób.

Beata Zatorska Urodzona w Polsce, jest lekarką mieszkającą w Sydney, wraz z mężem Simonem Targettem.  Do Polski po raz pierwszy po 20-latach powróciła w 2000 roku. Efektem jest wizyty jest książką „Rose Petal Jam”.
 
Simon Target Jest brytyjsko/australijskim twórcą filmów. Absolwent Uniwersytetu Cambridge.. Prywatnie mąż Beaty Zatorskiej i współautor książki „Rose Petal Jam”.



• Widzisz błąd na stronie? Wyślij informację do redakcji.
• Zapisz się do naszego newslettera - najświeższe wiadomości codziennie na Twój e-mail
• Wyślij do znajomego
 ~tania: ile kosztuje?
odpowiedz
 ~Iza:  Ksiazke kupilam i czekam na dostawe, ale uwazam za smutne i niezrozumiale dla mnie,ze Pani Beata nie odwiedzila Polski przez 20 lat ! Troszke to kladzie sie cieniem na jej melancholii i tesknoty za ojczyzna...
odpowiedz
 ~20 lat to tylko 20 lat: czasami warto to zrobic,zeby nabrac dystansu do siebie i poznac ten inny tez swiat.Po latach powrot jest bardziej barwny...wspomienia nie pokrywaja sie z rzeczywistoscia,znajomi calkiem inni....i wtedy dopiero sie widzi to co jest,a nie mgliste sentymentalne wspomienia mlodosci...

odpowiedz
CLWK
blacklemon
Team One
Capital
Kotrak
marzec
pnwtśrczptsond
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
30
31
kwiecień
pnwtśrczptsond
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
dzisiaj w Londynie
koncerty:
imprezy:
spektakle:
wystawy:
 • Zobacz wszystkie wystawy
inne:
KomunikatyO portaluLudzie portalupl Reklamauk AdvertisingNasz patronatKonkursyNapisz do nasWyślij materiałPartnerzyrss
Copyright 2008 elondyn.co.uk.
Support: It's Done under Epoznan.pl licence. All rights reserved.